Jak kłamiemy o zarobkach – 8 przykładów

Jak tam Twoje zarobki? Dobrze, średnio, czy tak sobie? Raczej wyolbrzymiasz swoją sytuację, czy jesteś jedną z tych osób, która zaokrągla w dół?

Zarobki, kasa, forsa, szmal. Temat tabu, temat rzeka.

Chcemy chwalić się, kiedy brzęk wielu wirtualnych monet, trafia na konto. Chcemy też żalić się, gdy widzimy jak daleko jeszcze do kolejnego celu. W tej całej grze o wpływy, budujemy przed innymi i sobą samym różne historie. Niekiedy jest to komedia, innym razem dramat, a bywa, że nawet horror.

Oto 8 przykładów, o tym jak przemilczamy, wyolbrzymiamy, zaniżamy, a czasami zwyczajnie kłamiemy na temat naszych zarobków.

1. Zarabiam bardzo dużo – chyba że inni zarabiają więcej

Powiedzmy szczerze, zarobki programistów są na bardzo przyzwoitym poziomie. Generalnie nie tylko programistów, jako takich, ale wszystkich osób pracujących na wysokich stanowiskach w branży IT.

Problem jest jednak taki, że ostatnio bardzo często pojawiają się ogłoszenia o pracę z podanymi widełkami płacowymi.

Problem, jaki problem Marcin? Zapytacie. Przecież to najlepsza rzecz, jaka spotkała branżę! W końcu wiadomo czego oczekiwać, widać zarówno wymagania, jak również realne pieniądze za nimi stojące.

Niby tak, ale jak to wpływa na naszą motywację?

Zobacz, żyjesz sobie spokojnie, zarabiasz dobre pieniądze, stać Cię na naprawdę wiele, aż tu nagle
BUM!

Oferta!

Kasa dwa razy taka! Jak to?! Przyznam szczerze, że nic tak mnie nie demotywuje, jak co chwile pojawiające się oferty pracy, z zarobkami wyższymi o 30, 50 a niekiedy 100%.

Co więcej, większość tych ofert jest na wyciągnięcie ręki. Nie wymagają znacznie większych umiejętności czy wiedzy, niż ta, która operują profesjonaliści z kilkuletnim doświadczeniem.

Rodzi to niezdrową sytuację, w której różnie rozumiane poczucie sprawiedliwości, a niekiedy czysta chęć rywalizacji, przesłaniają pozostałe aspekty pracy zawodowej. Niektórzy w takiej sytuacji już szykują wypowiedzenie w celu negocjacji podwyżki.

Warto na moment zatrzymać się w tej żądzy finansowego podboju i zwyczajnie zapytać, czy nasze otoczenie, koledzy, projekty, szefowie – czy to wszystko, to jest dobre miejsce. Jeżeli nadal się rozwijasz, jest to znacznie częściej bardziej cenne niż kolejny tysiąc czy dwa na koncie.

2. Zarabiam dużo – ale jakim kosztem?

W naszych codziennych działaniach, są pewne koszty, który nam umykają. Nie mamy specjalnego konta, ani miesięcznego wyciągu na to ile wydajemy czasu, emocji oraz zaangażowania, aby zarobić pieniądze.

Znana jest pewna firma, która płaci w okolicach 30.000 zł programistom w Polsce.

Jaka jest tego cena?

Totalna kontrola, obowiązek stałej obecności przed komputerem (co 10 minut robione jest zdjęcie) i wyrabianie normy zakończonych zadań w tygodniu. O urlopach oraz pewności w zatrudnieniu oczywiście można zapomnieć.

Dla jednych, może być to rewelacyjna oferta, która bez konieczności przeprowadzki z miasta, pozwoli podreperować domowy budżet i zaoszczędzić na przyszłość. Osobiście, nie byłbym w stanie tak pracować. Potrzebuję oddechu, spokoju i nieco dłuższej przerwy na kawę 🙂

Wspomniałem już o przeprowadzce – czasami to jest kosztem naszych dużych zarobków. Niekiedy jest nim stres związany z niepewnością, jak długo będzie trwał intratny kontrakt.

Innym razem mówimy o naszych dużych zarobkach, zupełnie pomijając czy spędzamy w pracy lekkie 7 i pół godziny, czy może intensywne 12 lub 16 godzin dziennie.

Pieniądze za granicą kuszą, ale łatwo pominąć koszty życia, konieczność dojazdów lub wynajmowanie niewielkich mieszkań w kiepskich dzielnicach.

Osobom zastanawiający się nad migracją polecam stronę https://www.numbeo.com/cost-of-living/comparison.jsp na której można porównać siłę nabywczą pieniądza oraz średnie ceny usług, produktów i mieszkań.

Warto też sprawdzić wszystkie podatki jakie przyjdzie nam płacić – od dochodowego, poprzez ubezpieczenie samochodu czy też podatki na rzecz miasta w danej dzielnicy.

3. W styczniu czy w grudniu?

To przekłamanie dosyć często niestety jest wykorzystywane przy okazji rekrutacji. Dla osób, które wchodzą w drugi próg podatkowy, ostateczna wpłata na konto będzie zupełnie inna w styczniu niż w grudniu (lub innym miesiącu, w którym występuje przekroczenie progu).

Zarobki programisty, którego kwota brutto wynosi 14.000 zł, z około 10.000 zł netto w styczniu, spadają do niewiele ponad 8.000zł netto we wrześniu!

Co ciekawe, przy obecnym limicie składki emerytalnej i rentowej, jeżeli rozliczamy się z małżonkiem, to kwota zarobków może być wyższa na koniec roku niż na początku! Niestety, od 2019 roku limit ten zostanie zniesiony, co warto uwzględnić negocjując aktualne stawki.

4. Brutto czy netto?

Gdybym dostawał dolara, za każdym razem gdy ktoś myli kwoty netto i brutto, pewnie miałbym kilka dolarów 🙂

Zdarzają się naprawdę dobrze wykształceni ludzie, którzy myślą o kwocie wpisanej na umowie o pracę, jak o kwocie netto.

Co gorsza, osoby pierwszy raz przechodzący z umowy o pracę na kontrakt B2B słysząc kwotę netto, zapominają nie tylko o podatkach i ZUS-ie, ale również o pozostałych kosztach (księgowa, biurko na godziny itp.)

Oczywiście, przy kwartalnym rozliczeniu z fiskusem, możemy obracać kwotą netto (po opłaceniu ZUS’u), lub spożytkować ją na firmowe zakupy. Nie wpłynie to jednak znacząco na średnią kwotę w roku, jaka pozostanie nam w kieszeni.

Zapraszam do skorzystania z kalkulatora zarobków, który na bieżaco przelicza kwoty z umów o pracę oraz kontraktów B2B, na odpowiadające im zarobki „na rękę”, tak aby uniknąć wszelkich nieporozumień.

5. W zdrowiu czy w chorobie?

Jeżeli jeszcze nie czytałeś wpisu Dlaczego odrzuciłem 16.000 zł miesięcznie, to gorąco zachęcam, ponieważ, ma on wiele wspólnego z tym punktem.

Wspominam w nim o stawce dziennej w wysokości 800 zł. A co jeżeli chcemy wziąć dzień wolny? Oczywiście jesteśmy 800 zł w plecy za każdy dzień. A gdy wydarzy się wypadek lub przewlekła choroba?

Ciężka sprawa.

Ponadto zdrowie nie dotyczy tylko nas samych. Dotyczy także kontrahentów, managerów, czy też kondycji samej spółki, która nas zatrudnia. Ryzyko utraty projektu z przyczyn czysto losowych nie należą do rzadkości. Jest to kolejny powód, dla którego napisałem kalkulatora zarobków. Negocjując kontrakt, łatwo zapomnieć o świętach, które chcemy spędzić z rodziną, oraz urlopach, których potrzebujemy, aby zregenerować siły. Oznacza to, że chociaż kontrakty kuszą kwotami np. 17.600 zł, otrzymywana pensja potrafi być do 20% niższa uwzględniając wszystkie dni wolne.

6. Przez dwa miesiące czy w roku?

Kontraktorzy często są w stanie złapać rewelacyjne oferty. Londyńskie ogłoszenia na poziomie 500-600 funtów za dzień są tego najlepszym przykładem. Sęk w tym, że część tych ofert, rzadko kiedy wykracza poza 3 miesięczny projekt.

Także w polskim światku IT istnieje pojęcie „ławki rezerwowej”. Na ławeczce lądują osoby, którym skończył się outsorcowany projekt, ale wciąż bardziej opłaca się je utrzymywać, niż narażać się na ryzyko braku zespołu w przyszłości (nowi klienci chcą mieć zespół na już). Sytuacja taka jednak nie może trwać bez końca, a kwota za siedzenie na ławeczce jest często znacząco niższa od regularnego wynagrodzenia.

Ostatecznie osoby, które zarabiają bardzo dobrze, na krótkich projektach, kończą rok finansowy w podobnej kondycji, jak reszta.

Można mówić, że mają więcej czasu, w końcu zarobiły tyle samo, pracując znacznie mniej. Z doświadczenia jednak wiem, że niepewność przyszłości oraz potrzeba szukania kolejnego kontraktu, przeważa u wielu ludzi na tyle silnie, że zaoszczędzony czas, tak naprawdę nie jest sensownie pożytkowany – ani na odpoczynek ani na rozwój.

7. Z bonusem czy bez?

Niektóre korporacje wynagradzają swoich pracowników kwartalnymi bonusami, premiami rocznymi, a niekiedy pakietem akcji.

Co ciekawe, spotkałem się raczej tutaj z odwrotnym mijaniem się z prawdą – mało kto doliczał te bonusy do wynagrodzenia, chociaż potrafią stanowić nawet drugą wypłatę. Naprawdę warto przyjrzeć się własnym sprawozdaniom PIT i spojrzeć na rubrykę przychodów, dzieląc ją na 12 miesięcy uzyskamy realną, średnią kwotę zarobków brutto.

Warto tutaj pamiętać przy negocjacjach, że wszystkie bonusy, które otrzymujemy wliczamy do aktualnego wynagrodzenia, które powinny być zrównane przez kwotę brutto na nowej umowie, niezależnie od bonusów, w przyszłym miejscu pracy.

8. Pieniądze to nie wszystko

Niby to wiemy, ale tak nie do końca 🙂

W pytaniach o pracę w specyficzny sposób kwestia pieniędzy dominuje nad pozostałymi aspektami. Wydaje się, jakbyśmy zapominali, że ciekawy projekt, dobre towarzystwo oraz inspirująca atmosfera pracy, dają więcej niż zera na koncie. Zwłaszcza jeżeli są to zera nie poprzedzone niczym innym 🙂 .

Na spotkaniach rekrutacyjnych często padają huczne zapowiedzi, jak to kandydatom zależy na rozwoju. Zbyt często jednak rozwój ten schodzi na dalszy plan, a zastępują go bardziej materialne sprawy.

A szkoda.

Zdarzało mi się zmieniać prace na taką, która daje większy rozwój a mniejsze pieniądze – nigdy nie żałowałem tej decyzji.

Ostatecznie umiejętności i wiedza, którą udało mi się pozyskać, procentowały również finansowo w przyszłości. Także spokój ducha, oraz możliwość nie-myślenia o pracy po pracy, na dłuższą metę są znacznie cenniejsze, niż nieco szybszy samochód 🙂

Oczywiście we wszystkich przypadkach, są sytuacje, które wymagają od nas poświęceń. Jednak gdy już zadbamy o podstawy, warto słowami pewnej wokalistki, zapytać się – kiedy powiem sobie dość?

Może Ci się również spodoba

4 komentarze

  1. grammar nazi napisał(a):

    żądzy

  2. Marcin napisał(a):

    Hej, jako uzupełnienie posta polecam książkę pt. „Drive”, a dokładniej jej pierwszą połowę :). Nie wiem, Marcin, czy czytałeś, ale z powyższej treści wynika, że chyba tak 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.